Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
A gdy już znajdę powietrze...
A gdy już znajdę powietrze...
Gdybyśmy żyli tak, jak chcemy, to czy byłoby to sprawiedliwe wobec świata?
Dążenie własną ścieżką szczęścia nie raz ma większą cenę. Ambitny pisarz nie będzie się krzywdził wypróbować tego, co robią jego postacie, roztaczając w okół istoty nieistniejącą aurę pożądania, które dla niego wiąże się z czystym obrzydzeniem. Czyż tym samym nie będzie i jej krzywdził?
Ileż to razy padało z naszych ust "niesprawiedliwość świata" "wszystko się na mnie uwzięło". Czyż tak naprawdę nie tego pragniemy to mówiąc? Nasi przodkowie doskonale wiedzieli, że wilka z lasu najlepiej wywołuje krzyczenie.
Skupmy się na czymś innym. Wiele osób mówi ,,życie to nie bajka" ,,brutalna rzeczywistość", a jednocześnie i sami każą "dorośnij" "to tylko marzenia". Bo zgubili swoje pasje? Bo zgubili to co kochali?
Mieliśmy jakże wiele postaci, które dawały nam niemalże świetlisty przykład, a my odrzucamy go "bo to było", albo bierzemy źle. Oni zakończyli już swoją ścieżkę, tam, w tamtym momencie. Nie możemy uważać, że coś ma mieć dla nas przesłanie. To tylko wskazówki, które są wszędzie.
"Oszukanym przez anioły i demony,
trucizna jakże wierci me serce,
duszone obrzydzeniem stalowe uczucie,
tonąc w śniegu,
zapominam obrazu"
Ni to wiersz. Ni to przekaz. Stalowe serce napędzane obrzydzeniem. Tak. Wszędobylski smród. Owszem.
Czemu najpiękniejsze jest uczucie czyste, piękne?
Takie, jakie widzę w oczach S.
Ona, wspaniała, wierzyła w realność teraz nagle trafiła do świata iracjonalnego, który wywołał natychmiastową reakcje obroną, przebitą tym, co ja nazywam swoją własną bezmyślnością. Jednakże to ona jest boginią tego świata. Dlaczego?
Bo codziennie wstaje rano i nie wie co ją spotka, mimo to, że ,,może być gorzej niż wczoraj" tłumaczy ,,rozpatrywaniem dwóch możliwości" a szkoda.
Szkoda, bo gdzieś wewnątrz jej jest prawdziwa siła, która jest zdolna poprowadzić swój własny, mały cichy świat pod wrota Edenu. Jeśli tylko będzie to ona chciała.
Gdyby każdy człowiek, który powie, że mu ciężko wrzucił złotówkę do słoika dla biednych, świat nie znałby biedy. Dlaczego? Dlaczego tak dużo ludzi nie umie uwierzyć, że może jednak coś się zdarzyć lepszego? Czemu zawsze muszą mówić ,,będzie gorzej"? Czy są Bogami? Mają dar lśnienia czy wieszczenia?
Może być pięknie. Może. Trzeba chcieć. Trzeba znaleźć powietrze, gdy się topi. Gnać w szaleństwie, albo stać w białym pokoju mówiąc o abstrakcyjnej sztuce.
Można.
Czy jednak to właściwa droga dla każdego?
Jedni idą nią kawałek, potem siadają i rozbijają obóz. To z nich się śmiejemy.
Inni dochodzą na sam jej koniec, ale spadają po za krawędź. To ich podziwiamy, ale jednocześnie mówimy ,,ja tak nie skończę". My idziemy tą drogą. Idziemy. Czy się zatrzymamy, czy z niej zejdziemy, jest jedynie i wyłącznie naszym wyborem jako ludzi. To nas odróżnia od zwierząt.
To jest prawdziwa religia, a nie bzdurne twierdzenia, że istnieje jakiś gość nazywany Bogiem czy inne bzdety.
Religia to zdolność wyboru i wiary w ten wybór. Jedni wybierają, ale wątpią w ten wybór. A to myli duszę, oszukuje rozum.
A w moim zagościło teraz bluźnierstwo. Bluźnierstwo, przeciw sobie samemu.
Idźmy i nauczmy się wierzyć, że decyzja jest słuszna, nawet, jeśli sprzeciwia się innym.
Nawet łososie płyną pod prąd.
Jeszcze raz błogosławcie i słodźcie mi demony,
bym skonał jako służba gwiazd i melodii.
Ich schenk dir mein Leben.
Kannst du mir die Ewigkeit geben?
Nex violentus
Dies vitae ultimus
Exitus
Somnus aeternus
In conditorio
Ich schenk dir mein Leben.
Exituuuuus exitus exitus
Exituuuuus exitus exitus
Exituuuuus exitus exitus
Exituuuuus exitus exitus
Ich schenk dir mein Leben.
Ich steh vor deinem Altar.
Weiß nicht, wer ich bin,
Wer ich war.